Kacper Sikora wygrał czwartą edycję Mam Talent
0
Kacper Sikora
Po brawurowym wykonaniu “Enjoy the silence” z repertuaru Depeche Mode 19-letni Kacper Sikora z Dźwirzyna wygrał czwartą edycję “Mam Talent”. Ocalił tym samym wizerunek programu (chociaż i tak nie całkiem, gdyż z jakiejś przyczyny otrzymałam bana na oficjalnym FB show, co świadczy o nich tak jak świadczy). Kacper we wszystkich trzech odsłonach był znakomity i jego popularność nie dziwi.
Blondynka rozwiązuje zagadkę matematyczną
0
six... and where is nine?
Ewa Szlachcic kłamie nam w twarz
0
Way No Way
Przed kilkoma dniami pisałam o jednej z ulubienic facebookowego audytorium The Voice of Poland, Ewie Szlachcic. Ognistowłosa wokalistka na co dzień jest członkinią zespołu Way No Way, w którym odpowiada za warstwę tekstową. Choć trudno było to sobie wyobrazić, przy pierwszym przesłuchaniu ich piosenki pt. “Wyrafinowanie” słychać bardzo wyraźnie słowa “łamiemy sobie twarz”. Dość brutalnie. Po głębszej analizie, zwłaszcza w koncertowej wersji utworu, staje się jasne: w piosence jest mniej Stevena Seagala a więcej Johna Malkovicha. Poprawny wers tekstu brzmi: “kłamiemy sobie w twarz”.
Zachęcamy do wyrobienia sobie własnej opinii:
Ćwierćfinał The Voice of Poland
0
Ola Galewska
Niespodzianek nie było – odpadli ci, na których stawiano. Najbardziej chyba żal Edyty Strzyckiej, bo moim zdaniem z odcinka na odcinek odblokowywała się jako sceniczna wokalistka. Nie zgadzam się z Kayah, że “Empire state of mind” w dogrywce oddała walkowerem. To był fajny występ, natomiast Mateusz Krautwurst jest gatunkiem chronionym niczym żubr w Puszczy Białowieskiej, więc Edyta z miejsca była skazana na odstrzał. Co do Mateusza, w rockowej wersji “It’s my life” było sztywno jakby kij połknął, w swingowej znacznie lepiej. Dogrywka też poprawna; może Kayah wreszcie nagra z nim duecik. Filip Moniuszko jest przesympatyczny, ale kolejny raz nie poradził sobie z utworem. Myślę, że w pierwszej kolejności nie radzi sobie ze stresem, bo w w niższych fazach VoP bez problemu udowadniał swój talent.
To nie fair, że jedno z pary Monika Urlik – Damian Ukeje pożegna się z programem w następną sobotę. Oboje zasłużyli na równorzędne pierwsze miejsce. Damian idealnie zinterpretował “Nothing else matters” Metalliki gdy Monika śpiewała nieco mniej spektakularną piosenkę o bidecie “Beaaatit” Michaela Jacksona. Dogrywka postawiła ją na równe (bose!!!) nogi. Grzegorz Ciechowski niestety umarł przedwcześnie i nie dane mu było ujrzeć na własne oczy, jakie cuda można wyczyniać z jego kawałkiem. Ewelina Kordy również świetnie wypadła w pierwszej piosence. W innych drużynach walczyłaby o finał.
Wiecie, że w Google ludzie szukają potwierdzenia romansu Piaska z Kasią Lisowską? Widocznie sprawa lansu Kasi kosztem lepszych wykonawców była na tyle zagadkowa, że internauci nie potrafili znaleźć innego wytłumaczenia, mimo odmiennej orientacji seksualnej Piaska (z którą gwiazdor się nie ukrywa). Dzisiaj nie mogło już być innego wyniku – Antek Smykiewicz i Rafał Brzozowski śpiewali świetnie i czysto, czego się nie da powiedzieć o ich koleżance. Ale pewnie i tak to ona nagra płytę graną w radio a nie Marta Florek czy Anna Galstyan.
Antek nauczył się poprawnie artykułować słowa w rodzimym języku, a Rafał zaprezentował się z nowym instrumentem. Którykolwiek z nich wejdzie do finału, wstydu nie będzie. Pan Smykiewicz targetuje w nastolatki a pan Brzozowski jest raczej faworytem takich “dziewcząt” w moim wieku. Może faktycznie szanse dawane mu na początku programu były nieco na wyrost, ale to uczestnik, który wiele wyniósł ze sprezentowanych mu lekcji. Największy postęp w The Voice of Poland.
Ola Galewska i związane z nią kontrowersje. Znałam jej interpretację “Hey Ya” z wrzuty na Facebooku. Zdążyłam tamtą wersję pokochać i odtworzyć z tysiąc razy. Dla mnie każdy dźwięk w niej jest idealny. Wersja z odcinka różniła się od studyjnej, a przede wszystkim różniła się od oryginalnej. Przy całkiem zmienionym temacie ludzie mają wrażenie, że Ola fałszuje. Jazzowe improwizacje wokalne nie są łatwe i przyjemne, nie każdy słuchacz je ogarnia, ludzie pragną kotleta z kapustą zamiast muzycznego sushi, dlatego koniec końców zagłosują na wykonawców bardziej prostych i mierzalnych. Ale ja mam znacznie więcej szacunku do Oli aranżującej i improwizującej, niż do Piotrka Niesłuchowskiego śpiewającego kopię hitu mojej młodości “Are you gonna be my girl”. Jeżeli już się chce wiernie odtworzyć utwór, trzeba to zrobić dobrze, a tu mi tego zabrakło. Przede wszystkim, choć ten song często jest prezentowany na zawodach “Air Guitar Hero”, nie oznacza to, że mikrofonem trzeba machać jak gitarą, bo wtedy niewiele dźwięków dotrze tam, gdzie powinno, tzn. do ucha słuchacza. Piosenka z dogrywki to z kolei wierne odtworzenie barwy głosu Roberta Gawlińskiego. Milion razy wolałam Piotrka z ubiegłego tygodnia. Teraz też nie jest źle, ale to Ola jest Artystką, zaś Piotrek odtwórcą. Poza tym jakiś sadysta obciął mu włosy.
Oryginał:
Karolina Charko bardzo fajnie zinterpretowała piosenkę Leonarda Cohena. Cieszę się, że wreszcie nauczyła się stopniować napięcie głosem. To był jej zdecydowanie najlepszy występ w programie i jedno z czołowych wykonań wieczoru.
W oczekiwaniu na repertuar Anny Galstyan…
0
Damian Ukeje i Anna Galstyan
W odróżnieniu od większości startujących w programie The Voice of Poland Anna Galstyan jest – po prostu – amatorką z dobrym głosem, która nigdy wcześniej nie brała udziału w telewizyjnych poszukiwaniach talentów. Wokalistka ormiańskiego pochodzenia udowadnia, że na polskiej scenie soul powinno się dla niej znaleźć miejsce. Leniwy ale mocny i kontrolowany głos póki co brzmi świetnie w coverach:
“Sing it back” z repertuaru Moloko
“Someone like you” z repertuaru Adele
Najlepsza bitwa pierwszej edycji “Voice of Poland” stoczona z Damianem Ukeje Komentarz z YouTube: “Oryginał jest jak dobranocka, a to jest prawdziwy dreszczowiec”. (“another way to die” z repertuaru Jacka White’a i Alicii Keys)
Kiedy program się skończy, nie możemy o niej zapomnieć i pozwolić jej odejść tam, skąd przyszła. Na pewno łatwiej jest artystom już posiadającym swoje zespoły, epki, regularnie koncertującym, bo wtedy na bieżąco mogą oni konsumować swoje pięć minut, ale na niektórych warto zaczekać z kredytem uwielbienia trochę dłużej.
Julia Pietrucha na planie serialu “Galeria”
0Stało się, tuż po zatrudnieniu Nergala w Dwójce, TVP idzie za ciosem i serial “Plebania” wylatuje z Jedynki. Propozycją zastępczą jest “Galeria”, czyli produkcja opowiadająca o perypetiach właścicieli butików w ekskluzywnym centrum handlowym Steel Oak Plaza. W obsadzie zobaczymy znane twarze, m.in. Grażynę Wolszczak, Tomasza Dedka, Olgę Borys, a w teamie reżyserskim błyszczy równie mocno. Łukasz Palkowski (“Rezerwat”) jest głównym twórcą, zaś we wrocławskim ATM Studio z aktorami obecnie pracuje Ryszard Zatorski (m.in. współpraca reżyserska przy “Siekierezadzie” i “Kilerze”).
W jedną z głównych bohaterek wcieli się 22-letnia Julia Pietrucha. Powiedzmy sobie szczerze – na żywo jest ładniejsza niż na zdjęciach i na wizji… Do tego to całkiem sympatyczna babka.

Szeherezada i Julia Pietrucha

Julia Pietrucha
Top Model: bilety do Paryża
0Już dziś zobaczymy, jak poradziły sobie dziewczyny z drugiej edycji Top Model w Paryżu. Czas zatem przypomnieć co zdecydowało o biletach dla Joanny Kudzbalskiej, Olgi Kaczyńskiej, Anny Bałon, Michaliny Manios oraz Honoraty Wojtkowskiej. Do domu wracają Dorota Trojanowska i Oliwia Downar-Dukowicz.
Dorota Trojanowska
Pierwszym zadaniem był udział w pokazie mody jurora Dawida Wolińskiego. Utrudnienie stanowiły: brak prób, za ciasne sukienki, buty w innym końcu korytarza niż kreacja, a przede wszystkim profesjonalne modelki robiące za zołzy. Uczestniczki show były popychane na wybiegu przez bardziej doświadczone koleżanki, albo ktoś wcinał się przed nie w kolejkę. Wyszło też na jaw, że nasze damy mają problem ze zmieszczeniem się w kreacje w standardowym w świecie mody rozmiarze 36. Oliwia wyszła między ludzi w niedopiętej sukience. A jednak to za tę prezentację ją doceniono najbardziej ze wszystkich. W nagrodę zatrzyma wdzianko. Może się przydać, jeżeli kiedyś zawodniczka schudnie.
W następnej kolejności panie startowały w castingu do reklamy szamponu Pantene. O ile każda z nich nieźle wypadła w strojeniu min przed lustrem, o tyle wszystkie poległy na nauczeniu się na pamięć króciutkiego tekstu reklamowego, czyli na czymś, co umieją z lepszym efektem wykonać dzieci w podstawówce. Zdaniem przedstawicielki Pantene najlepiej poradziła sobie Honorata, która mogła za to wziąć udział w sesji dla magazynu Glamour.
O wszystkim decydowały finałowe zdjęcia. Specjalnym gościem tej fazy był Peyman Amin, juror niemieckiego Top Model i agent największych gwiazd. Fotografował zaś Marcin Tyszka. W pierwszym ujęciu dziewczyny prezentowały się w podkoszulkach i mokrych włosach, natomiast w drugim pozowały na gwiazdy przedwojennego kina.

Olga Kaczyńska i Asia Kudzbalska
Asia wygląda na co dzień jak szkolna higienistka, albo wręcz jej asystentka, ale przed obiektywem zmienia się nie do poznania. Może stawać zarówno do komercyjnych sesji jak i tych bardziej ambitnych. Ania Bałon jest kolejną osobą, która przed aparatem lub na wybiegu radzi sobie znakomicie, choć kiedy się obserwuje jej zwyczajne zachowanie, w człowieku wzbierają wątpliwości, czy ona o ogóle potrafi odróżnić buta lewego od prawego. Wyjazd do Paryża będzie dla niej olbrzymim testem na dojrzałość. Wciąż na najbardziej elokwentną i intrygującą wychodzi Michalina Manios. Nie chodzi wyłącznie o jej transseksualizm, chociaż to na pewno sprawia, że jej zdjęcia są tak nietuzinkowe, ale mam wrażenie, że to najbardziej dojrzała emocjonalnie uczestniczka. Osoba, która w życiu już tyle przeszła, ma po prostu do zaoferowania coś więcej niż ładna buzia, a do tego potrafi to w sposób składny przekazać werbalnie telewidzowi.
Każda z uczestniczek na zdjęciach wyszła dobrze. Olga Kaczyńska ma etykietę “baby face” ale to jest po prostu bardzo urodziwa dziewczyna – czy w makijażu czy bez. Najgorzej moim zdaniem wypadła Oliwia. “Królowa jednej miny” – jak to któryś z jurorów trafnie zauważył. Dorota jest niewątpliwie piękna i kobieca, i szkoda, że na pokazach takich modelek nie ma więcej (te kreacje są podobno do kupowania przez kobiety, a nie przez chudziutkich chłopców). Natomiast można zrozumieć że wybieg póki co rządzi się swoimi prawami, więc biletu Dorota nie otrzymała.
Kaja Domińska już ma na koncie płytę
0Kaja Domińska
W reakcji na komentarze “Kaju jeżeli nagrasz płytę to pierwszy ją kupię” spieszę poinformować: płyta już jest dostępna. Kaja Domińska to jedna z dwóch wokalistek zespołu Lora Lie. Premiera ich epki “Catadores” odbyła się 4 listopada. Oczywiście, epka nie jest tzw. “longplayem” ale można ją nabyć już dziś, pisząc maila na adres piotr.strzemieczny@wp.pl (cena 15 zł + koszt przesyłki). Warto też się rozejrzeć za EP “Rewind” z ubiegłego roku. Poniżej najlepsza moim zdaniem piosenka – “Empty pockets”. Brzmi nawet radiowo. Chyba zgodzicie się, że Kaja brzmi lepiej w repertuarze własnym niż Phila Collinsa?
Aleksandra Kasprzyk planuje nowe projekty i… nowy tatuaż
0
Aleksandra Kasprzyk
Rozpoczynamy mały “tour” po uczestnikach The Voice of Poland, którzy z takich czy innych przyczyn nie weszli do finałowych piątek, a są ciekawymi propozycjami na polskim rynku muzycznym. Jedną z najbardziej rozpoznawalnych wokalistek programu niewątpliwie była Ola Kasprzyk, choć dostała się do dwunastki Nergala dopiero po radiowej dogrywce, a później zdaniem trenera w bitwie lepiej zaśpiewał Filip Sałapa. Pani Kasprzyk ma ponad 3500 fanów na Facebooku, czyli znacznie więcej niż część pozostających w grze. Dodajmy – jej profil jest bardzo aktywny.
“Wyjeżdżam z nową energią i nowymi kawałkami. Mam nadzieję, że kilka z nich bardzo szybko ujrzy światło dzienne” – zapowiada 27-letnia solistka zespołu Mothernight. Równie intensywnie co nad materiałem, Ola pracuje nad tatuażami. Po gwieździe na ręce w grudniu zadba o inny mały wzór, a w styczniu zaczyna pracę nad ozdobą zakrywającą biodro, cały bok i częściowo plecy. No cóż. Ja bym nie chciała mieć żadnego tatuażu, ale może dlatego nie jestem wokalistką rockową.
Ola Kasprzyk casting
Mothernight – “Another chance”

Najnowsze Komentarze